…zbliżały się moje urodziny, mój chłopak już od 2 miesięcy mówił, że wie co mi kupić, a ja nie miałam najmniejszego pojęcia co wymyśli…
…w dniu urodzin zostałam zaproszona na kolacje do restauracji z tradycjami, było pysznie i rozkosznie a to dopiero stanowiło wstęp do całości i ogromnej mej radości…
…po przyjemnej kolacji czas na spacer z wiatrem we włosach po gdańskiej starówce…
…kto by pomyślał że kilka kroków przed Neptunem za chwil kila zatrzymam się w czaso-przestrzeni i będę pływać w obłokach z Michałem…
…poproszona stanęłam tyłem i zamknęłam oczy a gdy odwróciłam się i je otworzyłam mój kochany Michał klęczał przede mną na środku Długiej z pierścionkiem w ręku, a z jego ust padły drogocenne słowa: „Czy zostaniesz moją żoną?”...
…oczywiście że TAK, ech zamarłam ze wzruszenia i zaczęłam obejmować i całować, czas zatrzymał się w miejscu a ludzie przechodzący obok nas przestali istnieć…
..miło pomyśleć, że wszystko zaczęło się tutaj na naszych dwóch blogach , że miłość nasza pokonała wszelkie bariery i odległość…
Dzisiaj jestem najszczęśliwsza pod słońcem i z dnia na dzień kocham Michała coraz bardziej,nawet gdy mogłoby się wydawać że bardziej już nie można, no to mówię wam że można, że serce nie zna granic miłości :)